Chcę, żebyś odpowiedział/a teraz na bardzo ważne pytanie: Czy jesteś swoją najlepszą cheerleaderką i swoim najlepszym kibicem, czy może najgorszym wrogiem, jeśli chodzi o naukę języka obcego?

Czy gdy nic nie idzie po Twojej myśli, mówisz do siebie: “Hej! Przecież to tylko krótka przerwa, małe załamanie. Będzie dobrze! Ruszamy dalej! Działamy!”. Czy raczej mówisz do siebie: “Jesteś do niczego! Znowu wszystko na nic! Znowu wyszło jak zwykle! Nie nadaje się! Jestem do niczego!”

W 28 odcinku podcastu podpowiem Ci, co zrobić, żeby Twój umysł stał się Twoim najlepszym sprzymierzeńcem i przestał być Twoim najwierniejszym krytykiem.

Wierzę, że tego właśnie Ci potrzeba.

Przyznaj, że nikt nie jest tak surowy w stosunku do Ciebie, jak Ty sam/a.

Czas to zmienić! Nie sądzisz?

Napisz jaką jedną rzecz zapamiętasz i wdrożysz u Siebie po wysłuchaniu tego odcinka. 

2 komentarze

  1. Marlenka090

    Dla mnie nauka języka angielskiego stała się przyjemnością, kiedy pojechałam na wakacje i mogłam porozmawiać z obcokrajowcami. Oczywiście było ciężko i w większości posługiwałam się słownikiem, np. w sklepie lub kawiarni. Ale kiedy wróciłam do domu, obiecałam sobie, że za rok w wakacje już będę mówiła swobodniej po angielsku i nie będzie mi to sprawiało trudności. Od razu po powrocie z wakacji, we wrześniu zapisałam się do szkoły Berlitz i uczę się u ich z przyjemnością języka angielskiego, a dodatkowo słucham radia i oglądam seriale po ang. 🙂

    Odpowiedz
    • Justyna Falkowska

      Cześć 🙂 Przepraszam, że dopiero odpisuję, ale nie dostałam powiadomienia o nowym komentarzu. Nauka na żywo, w kraju w którym używa się danego języka obcego, to rzeczywiście najszybsza droga do osiągnięcia swobody językowej. Fajnie, że kontynuujesz naukę. Powodzenia!

      Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *